menu

5 Latki - "Kaczuszki"

2017-04-25 20:37:32 (ost. akt: 2018-09-07 22:50:20)

http://m.szczycienski.wm.pl/2017/08/orig/kaczuszki-kaczuchy-13036.jpg






„KACZUSZKI” - sami wiecie
to najfajniejsza grupa na świecie.
Codziennie rano do naszej sali
schodzą się chłopcy wraz z dziewczynkami.
Co się tu dzieje blog nasz opowie.
Jesteście ciekawi - zobaczcie sobie.




HYMN KACZUSZEK :)

"Kaczuszki"

To kaczuszka mała jest,
Robi śmiesznie każdy gest,
I ogonek żółty ma kwa kwa kwa kwa.(x4)


Kaczuszki lubią potańcować,
Lubią w kółeczku kręcić się,
Chlapać się wodą i figlować,
Koziołki fikać i bawić się.(x2)


Gdy kaczuszka tańczyć chce,
To skrzydełka tańczą jej,
I kuperek tańczy też kwa kwa kwa kwa.(x4)

I wszystkie małe żółte kaczki,
Dziś zrobią sobie wielki bal,
Zamoczą wodą swe kubraczki,
Potem popłyną daleko w dal.(x2)


Gdy kaczuszki bawią się,
To pływają tuż nad dnem,
Za rybkami gonią hen kwa kwa kwa kwa.(x4)





TEMATY KOMPLEKSOWE NA MIESIĄC WRZESIEŃ:

1. JUŻ W PRZEDSZKOLU
2. JA I MOI KOLEDZY
3. LATO ODCHODZI-JESIEŃ PRZYCHODZI
4. BEZPIECZNA DROGA DO PRZEDSZKOLA


WIERSZ NA MIESIĄC WRZESIEŃ:

"Zaczarowane przedszkole" A. Frączek

W naszym przedszkolu mieszka czarodziej.
Ma świetny humor i czas ma co dzień,
do psot i figli zapał ma stale,
a na dodatek jeszcze ma talent.
Czaruje lepiej niż tamta wróżka,
która wydała za mąż Kopciuszka!
W naszym przedszkolu czarodziej mieszka,
który z pietruszki, mchu i orzeszka
potrafi stworzyć wytworne lale,
a z jarzębiny – dla lal korale.
Garstkę guzików w puszczę przemieni,
pełną podgrzybków, drzew i jeleni,
a ze spaghetti zrobi jamnika,
który przed zwierzem przedziwnym zmyka…
Czy to żyrafa, czy nosorożec?
Bez podręcznika nie da się orzec!
Lecz o to właśnie magowi chodzi,
by czasem dzieci za noski wodzić.
W naszym przedszkolu mieszka czarodziej…
Dlatego chętnie chodzę tam co dzień!



PIOSENKA NA MIESIĄC WRZESIEŃ:

"Znaki drogowe"

Stoją przy drodze na długiej nodze
Mówią, choć głosu nie mają
Jedne okrągłe, inne trójkątne
Dobrze kierowcy je znają

To znaki drogowe, obrazki kolorowe
Ostrzegawcze, nakazu, zakazu
A wszędzie ich pełno i zawsze są jak nowe
Roztaczają nad ruchem nadzór
Prowadzą po jezdniach pojazdy kołowe
Tak, by jeździły bezpiecznie
To znaki drogowe, obrazki kolorowe
Są żółte, czerwone, niebieskie
To znaki drogowe

Nie są zagadką, gdy na nas patrzą
Tak duże mają swe głowy
Jak słoneczniki albo jak malwy
Wie o nich kodeks drogowy

To znaki drogowe, obrazki kolorowe
Ostrzegawcze, nakazu, zakazu
A wszędzie ich pełno i zawsze są jak nowe
Roztaczają nad ruchem nadzór
Prowadzą po jezdniach pojazdy kołowe
Tak, by jechały bezpiecznie
To znaki drogowe, obrazki kolorowe
Są żółte, czerwone, niebieskie
To znaki drogowe.




OPOWIADANIE NA MIESIĄC WRZESIEŃ:

"Jak nasza mama odczarowała wielkoluda" J. Papuzińska

Pośrodku naszego miasta jest park. Pośrodku parku – zjeżdżalnia, drabinki i boisko do grania w piłkę. Tam zawsze chodzimy się bawić.
Aż tu nie wiadomo skąd zjawił się kiedyś w mieście wielkolud. Od razu zajął cały park dla siebie. Na bramie wywiesił tablicę:
„Nikomu nie wolno tu wchodzić, choćby nie wiem co”.
Całymi dniami wylegiwał się na trawnikach, a wszystkie dzieci musiały bawić się na ulicy.
Któregoś dnia nasz najmłodszy brat rzucił piłkę tak mocno, że przeleciała przez ogrodzenie i wpadła do parku. Wielkolud złapał ją i nie chciał nam oddać. Wróciliśmy do domu z płaczem.
Wtedy nasza mama wpadła w złość.
– No, nie – powiedziała – ja już dłużej tego znosić, nie będę!
I poszła do parku.
Wszyscy, nawet dorośli panowie, bali się tego wielkoluda. Ale nasza mama – nie. Podeszła do niego bliziutko i zawołała:
– Nie pozwalam dokuczać małemu dziecku!
A ponieważ zobaczyła, że wielkolud ma kurtkę rozerwaną na plecach, powiedziała jeszcze:
– Taki duży, a wygląda jak obdartus! Jak panu nie wstyd! Proszę zaczekać, wezmę igłę z nitką i zaszyję dziurę!
Bo naszą mamę okropnie denerwuje, kiedy ktoś jest nieporządnie ubrany. Więc posłała nas po igłę i nici, przystawiła do pleców wielkoluda drabinę ogrodniczą i zaczęła mu cerować kurtkę.
Szyła, szyła, aż nagle drabina zachybotała się i nasza mama niechcący ukłuła wielkoluda igłą.
– O, przepraszam – powiedziała, bo wielkolud syknął.
Ale wielkolud syczał dalej. Mama zobaczyła, że przez dziurkę zrobioną igłą powietrze ucieka z niego jak z przedziurawionej opony. Kurczył się i kurczył, a po pięciu minutach stał się zwyczajnym chłopakiem – mniej więcej takim jak ja.
– Bardzo dziękuję! – powiedział do mamy. – Pani mnie odczarowała! Ja byłem bardzo zarozumiałym chłopcem i ciągle chodziłem nadęty. Zdawało mi się, że jestem najmądrzejszy, najpiękniejszy i najważniejszy na świecie. Od tego nadymania robiłem się coraz większy i większy, aż w końcu stałem się wielkoludem. Z początku podobało mi się to nawet, bo byłem największy i najsilniejszy. Ale co z tego? Nikt mnie nie lubił, nikt nie chciał się ze mną bawić. Teraz wiem, że lepiej być zwyczajnym chłopcem i nie nadymać się. Mogę wrócić do domu. Do widzenia! A tutaj jest piłeczka!
I znów w naszym mieście stało się wesoło i bezpiecznie jak zawsze. Znów mogliśmy spędzać całe dnie w parku.
Ale od tej pory nasza mama boi się, żeby któreś z nas nie zamieniło się w wielkoluda.
Dlatego ma zawsze naszykowaną miseczkę z mydłem i słomką do puszczania baniek. Gdy tylko któryś z nas zacznie sobie myśleć, że jest „naj... naj... naj..." i nadymać się – mama daje mu słomkę i mówi:
– Masz, popuszczaj sobie trochę baniek mydlanych. To ci dobrze zrobi, wydmuchasz z siebie całą zarozumiałość. Bo zdaje mi się, że jesteś za bardzo nadęty!



PRZYSŁOWIA NA MIESIĄC WRZESIEŃ:

1. Jaki pierwszy wrzesień, taka będzie jesień.
2. Czego lipiec i sierpień nie dowarzy, tego wrzesień nie dosmaży.
3. Gdy wrzesień z pogodą zaczyna, zwykle przez miesiąc pogoda się trzyma.
4. Gdy wrzesień bez deszczów będzie, w zimie wiatrów pełno wszędzie.
5. Jeśli wrzesień będzie suchy, październik nie oszczędzi nam pluchy.
6. Kiedy wrzesień, to już jesień, wtedy jabłek pełna kieszeń.
7. Wrzesień chodzi po rosie, zbiera grzyby we wrzosie.
8. Wrzesień jeszcze w słońcu chodzi, babie lato już się rodzi.
9. Wrzesień wrzosami strojny, lecz od pracy znojny.
10. Wrześniowa słota, miarka deszczu, korzec błota.